niedziela, 2 marca 2014

ROZMOWA NA TEMAT ZNACZENIA WYBORÓW PARLAMENTARNYCH W POLSCE, KTÓRE ODBYŁY SIĘ 4.06.1989 ROKU

Nasza koleżanka wysłała nam wywiad z Panem Andrzejem Kotyłą- nauczycielem języka polskiego i historii na temat znaczenia wyborów z 1989 roku.

Panie Andrzeju, chciałabym usłyszeć od Pana opinię na temat tego, co stało się w Polsce w czerwcu 1989 r.
A może najpierw ja zadam Ci niedyskretne pytanie?

Zgoda, ale niech mnie Pan zbyt mocno nie maltretuje, bo jestem tylko małoletnią gimnazjalistką.
Powiedz mi zatem dlaczego do tej rozmowy wybrałaś właśnie starego wiejskiego belfra, a nie np. jakiegoś polityka czy działacza ówczesnej opozycji?

Po pierwsze uważam, że może Pan w tej sprawie mieć coś ciekawego do powiedzenia, po drugie, nie jest Pan moim nauczycielem, tzn. nie uczy Pan w mojej szkole, po trzecie, jest Pan osobą piszącą do lokalnej prasy i lubię czytać Pana teksty, bo je rozumiem, no i po czwarte znam Pana od dziecka i lubię Pańskie poczucie humoru.
No dobra, przyjmuję tę argumentację ze względu na twoją szczerość, ale pod pewnymi warunkami. Nie powiesz nikomu, że jestem taki stary i nie zdradzisz, że często bywam u was w domu, o czym zresztą i tak powszechnie wiadomo. Teraz już na pewno wiem, dlaczego się mnie „czepiłaś”. Zadawaj pytania, a ja wg swojej najlepszej wiedzy i jak najjaśniej postaram się odpowiadać.

Zacznę od tego po co w ogóle są wybory?
Wiesz, był taki angielski premier, nazywał się Winston Churchill (czytaj: Łynston Czerczil) i on powiedział, że demokracja nie jest najlepszym sposobem sprawowania władzy, ale jak dotychczas, to nikt nie wymyślił lepszego. Co to jest demokracja, nie muszę ci wyjaśniać, bo uczyli cię tego już w podstawówce. W szkole też pewnie macie jakiś samorząd i przeprowadzacie do niego wybory. Przeprowadza się je w drodze głosowania, które może mieć różne formy. W starożytności np. rzucano kulkami, bo wyborcy i wybierani byli analfabetami. Teraz także wielu z nich ma kłopoty z czytaniem, zwłaszcza ze zrozumieniem. Głosowania w niedemokratycznej powojennej Polsce, określane mianem wyborów, odbywały się regularnie, lecz miały charakter fikcyjny. Od 1947 r. ich stałym elementem było fałszowanie wyników na korzyść komunistycznej władzy, jak również brak rzeczywistej wolności w dokonywaniu aktu wyborczego. Władzę w państwie sprawowała w tym czasie komunistyczna Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, otoczona uzależnionymi od niej organizacjami satelickimi, funkcjonując formalnie w formie koalicji stanowiącej Front Jedności Narodu, a następnie Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego. Oficjalne wyniki przeprowadzanych w tym czasie „wyborów” ogłaszały miażdżące zwycięstwa obozu władzy przy niemal pełnej frekwencji.

Czy to było uczciwe wobec obywateli?
Z uczciwością miało to tyle wspólnego, co głoszona obecnie przez niektórych nawiedzonych opinia, ze żyjemy w zniewolonym kraju. Było to oczywiście fałszerstwo, ale polityka i politycy rzadko kiedy posługują się pełną prawdą. Jedyną na to metodą jest korzystanie z wielu źródeł wiedzy na zasadzie łacińskiej zasady audiatur et altera pars, co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „wysłuchajcie i drugiej strony”.

No to jak to było z wyborami czerwcowymi 1989 roku?
Przede wszystkim należy ci się wyjaśnienie, że określanie tych wyborów mianem parlamentarnych jest pewnym nadużyciem, ponieważ w Polsce nie ma żadnego parlamentu, a jest Zgromadzenie Narodowe, na które składają się Sejm i Senat. Tak się jednak utarło i trudno z tym przekłamaniem walczyć. Wybory w Polsce w 1989 roku (tzw. wybory czerwcowe, wybory kontraktowe lub wybory do Sejmu kontraktowego) odbyły się w dniach 4 i 18 czerwca 1989. Zostały przeprowadzone w wyniku i na zasadach uzgodnionych w trakcie rozmów Okrągłego Stołu, który dzisiaj jest ostro krytykowany przez skrajnych polityków prawicy, bo nie ma skrajnej prawicy, są tylko skrajni jej politycy. Prawica natomiast jest i bardzo dobrze, bo w Polsce jest miejsce i dla prawicy i dla lewicy i dla centrum. W Polsce jest miejsce i dla Polaków, i dla Żydów, i dla Tatarów, i dla Niemców, i dla wyznawców Allacha, Buddy oraz innych religii i narodowości. Bo Polska nie jest tylko dla Polaków – tak się wydaje tym, którzy znajdują się w błędzie. Poza Polską żyje ponad 10 milionów Polaków i nikt ich tam nie dyskryminuje.

Wróćmy do omawianych wyborów. Jakie były ich wyniki?
Były to pierwsze częściowo wolne wybory w historii Polski po II wojnie światowej. Przedstawiciele niedemokratycznych władz komunistycznych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zagwarantowali rządzącej „koalicji”, obejmującej PZPR i jej satelitów, obsadę co najmniej 299 (65%) miejsc w Sejmie. Pozostałe mandaty poselskie w liczbie 161 (35%) zostały przeznaczone dla kandydatów bezpartyjnych. Walka o te miejsca oraz walka o wszystkie mandaty senatorskie (100) miała charakter otwarty i demokratyczny. Do ubiegania się o nie dopuszczeni zostali również przedstawiciele różnych środowisk opozycji demokratycznej, jednocześnie o te mandaty konkurowali także kandydaci jawnie wspierani lub nieformalnie popierani przez obóz władzy, reprezentanci różnych organizacji społecznych i zawodowych, osoby niezależne. Wybory te zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem opozycji solidarnościowej zorganizowanej wokół Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. Kandydaci wspierani przez KO uzyskali wszystkie (161) mandaty przeznaczone dla bezpartyjnych, a także 99% miejsc w Senacie. Jednocześnie obóz PRL-owskiej władzy poniósł porażkę, przy czym za najbardziej prestiżową klęskę uznano przegraną niemal wszystkich kandydatów z tzw. listy krajowej, obejmującej większość przywódców reżimu. W wyniku wyborów czerwcowych Polska stała się pierwszym państwem tzw. bloku wschodniego, w którym przedstawiciele opozycji demokratycznej uzyskali realny wpływ na sprawowanie władzy. Wybory te są uznawane za moment przełomowy dla procesu przemian politycznych w Polsce, zapoczątkowały nagłe i zdecydowane przyspieszenie transformacji ustrojowej. W ich wyniku wybranych zostało 460 posłów na Sejm PRL oraz 100 senatorów do nowo utworzonego Senatu PRL. Był to niewątpliwie śmiertelny cios dla komunistycznej dyktatury zwanej sarkastycznie dyktaturą  proletariatu.

Co się stało potem?
Długo by o tym mówić. Premierem został zmarły niedawno Tadeusz Mazowiecki i był to pierwszy powojenny niekomunistyczny Prezes Rady Ministrów A potem? Potem Polacy starym zwyczajem zniweczyli zarówno obrady Okrągłego Stołu, jak i wyniki wyborów czerwcowych. Politycy prawicy dzisiaj uznają je za zdradę narodową. A co z tych demokratycznych przemian ma polski robotnik, rolnik – tzw. prosty obywatel? Musiałabyś ich zapytać.

Dziękuję Panu za rozmowę.
Proszę bardzo, polecam się na przyszłość, tylko pamiętaj o naszych tajemnicach.



Bardzo dziękujemy za nadesłaną rozmowę. Jeśli ktoś by chciał się podzielić swoją wiedzą  na temat wyborów z 1989 roku- chętnie umieścimy je na naszym blogu .

1 komentarz: